XXI wiek niewątpliwie jest czasem pośpiechu. Aby nadążyć za pędzącym na oślep światem, często z czegoś rezygnujemy. Najgorzej jest, kiedy decydujemy się zrezygnować ze spraw ważnych takich jak czas spędzony z bliskimi, nasze pasje czy czas przeznaczony na zdrowe posiłki. Aby zachować zdrowie i dobre samopoczucie, powinniśmy jeść 5 razy dziennie. Co oznacza ni mniej, ni więcej śniadanie, II śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację.

Dlaczego akurat pięć?

Z prostego powodu. Taka ilość posiłków sprawia, że spożywamy je mniej więcej co trzy-cztery godziny przez cały aktywny dzień. Dzięki czemu utrzymujemy optymalny poziom insuliny we krwi, co oznacza, że nie grożą nam gwałtowne skoki glukozy czy napady wilczego głodu. To wszystko pozwoli nam cieszyć się lepszym zdrowiem i smukłą sylwetką bez wyrzeczeń.

Jak więc skomponować całodzienną dietę, aby każdy z pięciu posiłków był wartościowy?

Śniadanie (25–30% dziennego zapotrzebowania energetycznego) Należy zjeść je najpóźniej półtorej godziny po obudzeniu. Śniadanie jest jednym z najważniejszych posiłków w ciągu dnia. Tak więc powinniśmy poświęcić mu maksymalnie dużo uwagi. Komponować je tak, aby zawierało różnorodne produkty i obowiązkowo przynajmniej jedną z pięciu zalecanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) porcji warzyw i owoców. Pozwoli nam to w dłuższej perspektywie uchronić się przed wieloma groźnymi chorobami tj. nowotwory, choroby serca czy udary.

II śniadanie (5–10% dziennego zapotrzebowania energetycznego)

Ten posiłek ma za zadanie podtrzymać energię, którą zapewniło nam wcześniej zjedzone śniadanie. Wystarczy do dobrej jakości jogurtu naturalnego wkroić sezonowy owoc, wrzucić odrobinę ulubionych płatków i wartościowy posiłek gotowy.

Obiad (35–40% dziennego zapotrzebowania energetycznego)

Jest to zdecydowanie największy posiłek w ciągu dnia. Dlatego też należy go spożyć najpóźniej o godzinie 16, aby nie obciążać naszego przewodu pokarmowego na noc, kiedy to i on powinien odpocząć, nie trawić posiłek. Optymalnie obiad powinien składać się z porcji mięsa lub ryby, warzyw oraz kaszy, ryżu lub ziemniaków. I nie wierzmy mitom, że ziemniaki tuczą. Tuczą tłuste sosy, którymi je polewamy. Tak więc z sosów najlepiej zrezygnować. Do tego możemy zjeść miseczkę wartościowej zupy. Najlepiej takiej o kremowej konsystencji, gdyż są one najbardziej treściwe.

Podwieczorek (5–10% dziennego zapotrzebowania energetycznego)

Po południu lepiej jedzmy warzywa niż owoce. Ponieważ zawarte w owocach cukry proste łatwiej i sprawniej odłożą się w naszym organizmie w postaci trudnej do zrzucenia tkanki tłuszczowej. Dodatkowo po popołudniowym zjedzeniu owoców możemy mieć problemy ze snem z powodu gazów i wzdęć spowodowanych fermentacją zachodzącą w naszym żołądku. Wybierajmy więc sałatki z sezonowych warzyw, sycące warzywne koktajle czy wyciskane soki. Po takim podwieczorku sensacje żołądkowe nie będą nas nękać.

Kolacja (15–20% dziennego zapotrzebowania energetycznego)

Starajmy się, aby była spożywana nie później niż 2–3 godziny przed snem. Ważne by była lekkostrawna. Nie ulegajmy modzie na unikanie kolacji. Bo może to spowodować napady wilczego głodu w nocy, kiedy to rzucimy się na słodycze i docelowo osiągniemy efekt odwrotny od zamierzonego.

Dieta oparta o pięć posiłków dziennie nie jest tak problematyczna, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Ważne by była różnorodna i zawierała wszystkie niezbędne składniki. Jej stosowanie szybko wchodzi w nawyk. Szczególnie kiedy sprawia, że czujemy się lekko, zdrowo a nasz żołądek nie nastręcza nam problemów.